
Aktualności
21
Lut
Jeździć bezpiecznie czyli jak?
![]()
Zima to trudny czas dla kierowców. Często zmieniające się warunki atmosferyczne, śliska nawierzchnia, złej jakości drogi nie ułatwiają życia kierowcom. Dodatkowo my, użytkownicy dróg często popełniamy wiele błędów, które stanowią zagrożenie zarówno dla nas jak i dla otoczenia.
Jak zatem jeździć bezpiecznie i w pełni wykorzystać możliwości swojego samochodu?
Każdy kierowca podczas kursu na prawo jazdy nabywa podstawowe umiejętności dotyczące prowadzenia samochodu. Lecz niezależnie od ilości przejechanych kilometrów, kursanci nieświadomie popełniają podstawowe błędy, które powodują zagrożenie dla nich, jak i dla ich najbliższych.
Z myślą o osobach, które chcą jeździć bezpiecznie w każdych warunkach powstała Szkoła Bezpiecznej Jazdy ATS. Podczas kursów doświadczeni instruktorzy firmy ATS uczą jak rozpoznać zagrożenie na drodze i jak właściwie na nie zareagować, oraz jak uniknąć błędów w technice prowadzenia samochodu.
W swojej bogatej ofercie firma ATS oferuje zarówno szkolenia z bezpiecznej jazdy jak i szkolenia rajdowe. ATS zajmuje się także organizacją imprez firmowych, terenowych oraz integracyjnych. W ramach Szkoły Bezpiecznej Jazdy uczestnicy mogą odbyć jedno lub kilkudniowy kurs doskonalenia techniki jazdy samochodem na dwóch poziomach zaawansowania. Zajęcia obejmują zarówno kurs teoretyczny jak i jazdę samochodem po profesjonalnym torze wyścigowym.
Podczas części praktycznej kursanci cały czas pozostają w łączności radiowej z instruktorem poruszając się po nawierzchniach przyczepnych oraz płytach poślizgowych symulujących najbardziej ekstremalne warunki drogowe. Specjalnie dla osób zaawansowanych, prawdziwych miłośników motoryzacji przygotowano indywidualny program Szkoły Rajdowej.
ATS oferuje kursy zarówno dla miłośników mocnych wrażeń jak też osób, które chcą podnosić swoje umiejętności prowadzenia samochodu. Bez względu na wiek, staż i płeć warto doskonalić swoje kwalifikacje by jeździć bezpiecznie i być w pełni świadomym użytkownikiem ruchu drogowego.
Jakub Podhorecki
19
Lut
Jak Link4 wykorzystuje słowo z notatki Policji

Wcześniej opisane zdarzenie miało miejsce na Trasie Katowickiej, na wysokości Kostowiec, Gm. Nadarzyn. Nagle, podczas jazdy z Raszyna (ok. 10 km) z nieznanych przyczyn samochód Renault Espace stanął w płomieniach. Wiadomo, telefon na numer 112, trwało to około 8 minut, kolejne ok 20 minut do przyjazdu Straży pożarnej. Wcześniej była Policja, która zatrzymała ruch w kierunku Katowic.
Pojazd spalił się doszczętnie, jak stwierdził rzeczoznawca z Link4. Natomiast z informacji Link4 wynika, że notatka policyjna zawierała stwierdzenie, że w samochodzie nastąpił „samozapłon”. Ciekawe, jak to stwierdził policjant i na podstawie czego?
Policja przyjechała w momencie, gdy płomienie sięgały kilku metrów, do palącego się samochodu nie można się było zbliżyć, policja obawiała się eksplozji. Po ugaszeniu ognia policja zajęła się rozładowaniem kilkukilometrowego korka na trasie a nie oględzinami wraka, korek bowiem sięgał prawie do Nadarzyna.
Link4 zwrócił się do Policji z prośbą o protokół ze zdarzenia, na podstawie jednego słowa „samozapłon” Link4 odmówił wypłacenia odszkodowania, gdyż nie płacą za usterki.
Ciekawe, na podstawie czego „samozapłon” stwierdził w notatce policjant? Przecież funkcjonariusz Policji nie jest ekspertem, nie jest specjalistą od pożarów.
Natomiast to jedno słowo „samozapłon” jest podstawą do odmowy wypłacenia odszkodowania.
Warto wspomnieć, że kilka minut wcześniej samochód stał w miejscowości Raszyn, a może ktoś tam podłożył ogień, który rozbuchał się dopiero po przejechaniu ok 10 kilometrów?
A może z jadącego wcześniej pojazdu ktoś wyrzucił niedopałek papierosa, który był przyczyną pożaru? Można szukać różnych przyczyn ognia na wiele sposobów, przyczyn mogło być wiele.
Natomiast Link4 ograniczył się do wykorzystania jednego słowa w notatce napisanej przez nie fachowca, nie biegłego z dziedziny pożarów, Link4 wykorzystał słowo „samozapłon”.
I w taki sposób właściciel spalonego pojazdy ubezpieczonego w ramach AC dostał w plecy kilkanaście tysięcy złotych, mimo płacenia składek AC.
Niestety, właścicielowi została jeszcze jedna szansa, skierowanie sprawy odszkodowania na drogę sądową. Miejmy nadzieję, że Sąd będzie bardziej wnikliwie badał sprawę.






















